Malutkie japonki tak słodkie że nie mogłam się powstrzymać i je kupiłam
Ja -sukienka H&M
Matylda sukienka TK Maxx
Dziś piękna pogoda , mamy imprezę na ogródku więc trochę się wystroiłyśmy. Matylda jak tylko się zorientowała że ubrałam jej sukienkę pobiegła do naszej sypialni przejrzeć się w lustrze , i z zadowoleniem stwierdziła dama . W domu posprzątane więc żeby mały tajfun nie rozniósł świeżo ułożonych rzeczy schowałyśmy się w lawendowym pokoiku.
Rzeczywiście- japonki w wersji mini są przesłodkie. Chociaż ja takie dziwactwa butowe kupowałam Małej do czasu, kiedy nie zaczęła chodzić. Bałam się o stópki trochę.
OdpowiedzUsuńHe he, prawdziwa kobieta:D
OdpowiedzUsuńJak tam ząb?
Matylda nie chodzi w tych butkach , mamy je bo są śliczne
OdpowiedzUsuńobie sukienki bardzo fajne i takie zwiewne, a komoda z wczesniejszych postow jest przepiekna, to gotowiec czy wlasne rekodzielo?
OdpowiedzUsuńprocz ubran, zachwycam sie Waszym pokojem:)
OdpowiedzUsuńhihi uroczo wyglądacie, a te japonki przefajne. pozdrawiam http://mtoto-wangu.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńkomoda kupiona w starociach :)
OdpowiedzUsuń