Odkąd moja córka, zaczęła wyrażać swoje zdanie, i pokazywać nam dobitnie co jej się podoba ciągle mamy zgryz czy jej ulec. Kupić jej zabawkę drewnianą, czy małego pet shopa. Ubranka typowo dziewczęce, czy mniej kolorowe. Jedna bajka czy pozwolimy jej na więcej, i tak na okrągło. Doszliśmy do wniosku, że w skrajności popadać nie będziemy więc mamy i armie pet shopów, i drewniane warzywa, jak ubranka róż- to nie od stóp do głów. Na bajki mamy nowy patent! Pożyczyliśmy od dziadków Matyldy rzutnik i tuzin bajek, i przed snem robimy małej seansy. Ona jest oczarowana, a nam przypomina się dzieciństwo.
Uśmiech MatyldyKot Lola wierny towarzysz Matyldy
Matylda zrywa winogrona, sukienka-przód krótki tył długi-sh, japonki-pepko





























